Toyota Auris 2 – wymiana tylnych tarcz i klocków hamulcowych
Kolejny samochód i kolejna wymiana tarcz i klocków hamulcowych. Tym razem jest to Toyota Auris 2 Touring Sports, czyli kombi z benzynowym silnikiem 1,6 litra 132km. Cały proces jest bardzo prosty i zajmie nie więcej niż 2 godziny. Kilka wskazówek poniżej pomoże zachować hamulce w dobrej kondycji.
Wymiana tarcz i klocków hamulcowych – potrzebne części i narzędzia
Przed przystąpieniem do pracy, warto skompletować niezbędne części i narzędzia.
Na pewno będą potrzebne:
- Klucz do kół rozmiar 21mm
- podnośnik / lewarek
- klucze płaskie 13mm, 14mm,
- dwie śruby z gwintem M8 + klucz do tych śrub
- zestaw do cofania tłoczków hamulcowych lub klucz do kątówki
- smar wysokotemperaturowy do układów hamulcowych
- do czyszczenia – druciana szczotka, papier ścierny lub tarcza druciana na wiertarkę i szlifierka kątowa
Jeśli chodzi o części, to każdy kupi tarcze i klocki według swoich preferencji. W mojej Toyocie Auris jest zastosowany system hamulcowy Bosch. Ja kupiłem tarcze TRW DF4830 średnica 270mm, grubość 10mm, 5 otworów na szpilki koła i 2 pomocnicze otwory gwintowane M8 do odspojenia tarczy od piasty. Jeśli chodzi o klocki hamulcowe, to wybrałem Brembo P 83 080. Taki zestaw kosztował mnie około 260zł, oczywiście za komplet na oba koła.
Demontaż klocków hamulcowych i tarczy
Pierwsza czynność, to podłożenie klinów pod przednie koło unieruchamiających samochód. Hamulec ręczny powinien być zwolniony. Następny krok to poluzowanie nakrętek koła. Bok samochodu należy podnieść do góry, podkładając lewarek pod punkt podparcia znajdujący się przed tylnym kołem. Gdy opona straci kontakt z nawierzchnią, koło można zdjąć.
Pierwsze co musimy zrobić, to zdjęcie zacisku hamulcowego z jarzma. Wystarczy wykręcić dwie śruby na klucz 13mm, które mocują go do prowadnic.
Krok drugi to zsunięcie zacisku z klocków:
Po zdjęciu zacisku wykręcamy kolejne dwie śruby na klucz 14, które mocują jarzmo.

Na zdjęciu wyraźnie widać, że zewnętrzny klocek jest bardziej zużyty od wewnętrznego. Powód – stał dęba w jarzmie, trzeba było trochę powalczyć, żeby go wyjąć.
Generalnie to trzeba dokładnie obejrzeć gumowe osłony tłoczka i prowadnic i w razie uszkodzeń wymienić na nowe. Same prowadnice powinny płynnie się poruszać. Jeśli są zblokowane to należy je rozebrać, dokładnie oczyścić zarówno prowadnice jak i gniazda i nasmarować specjalnym smarem do prowadnic. Użycie zwykłego towotu zakończy się awarią – raz że puchną od niego gumowe elementy, a dwa od temperatury smar twardnieje.
Czas na tarczę – sama pewnie nie zejdzie. Na szczęście posiada ona dwa otwory z gwintem M8, wystarczy wkręcić w nie śruby i równomiernie je dokręcając, doprowadzić do oderwania tarczy od piasty:
Montaż nowych klocków hamulcowych i tarczy
Montaż należy rozpocząć od dokładnego wyczyszczenia jarzma – a szczególnie miejsca na blaszki w których pracuje klocek:
Teraz kolej na piastę – jeśli jej powierzchnia nie zostanie starannie oczyszczona, istnieje duże ryzyko bicia tarczy.
Po założeniu nowej tarczy warto ją dokręcić trzema nakrętkami – nie będzie latała przy montażu jarzma i zacisku.
Do oczyszczonego jarzma zakładamy nowe zestawy blaszek montażowych (lub czyścimy stare). Przed montażem klocków hamulcowych koniecznie trzeba sprawdzić czy nie wchodzą na wcisk – jeśli tak, jest więcej niż pewne, że w krótkim zablokują się. Będzie to powodowało grzanie się koła i przedwczesne zużycie klocków, tarczy, a przy mocnym tarciu i wysokich temperaturach również uszkodzenie łożyska piasty i zacisku hamulcowego. Ja w moich klockach zeszlifowałem kątówką farbę do gołego metalu po obu stronach, a styk klocka z blaszkami prysnąłem smarem ceramicznym, m.in. po to, żeby nie rdzewiało. Dzięki temu klocek wchodził pasownie, z minimalnym luzem. Mam pewność, że przy hamowaniu, jak się klocek nagrzeje i zwiększy swój rozmiar, nie zablokuje się w jarzmie.
Jarzmo z klockami można osadzić i przykręcić. Teraz trudniejsze – trzeba cofnąć tłoczek. W tym układzie z mechanizmem ręcznego, w lewym zacisku (od strony kierowcy) trzeba kręcić tłoczkiem w lewo i jednocześnie go wciskać. Są specjalne zestawy, jak na zdjęciu, ale da się to zrobić kluczem do kątówki. Prawy zacisk, od strony pasażera trzeba wciskać i kręcić w prawo. Polecam przed tym zabiegiem włączyć zapłon (podobno otwierają się zaworki w pompie ABS i płyn hamulcowy łatwiej się cofa) oraz odkręcić korek zbiorniczka płynu. Nawet jeśli nie pomoże, to na pewno nie zaszkodzi. Jeśli tłoczek stoi dęba – czeka nas regeneracja lub wymiana całego zacisku. Pisałem o tym tutaj na przykładzie Fiata Bravo.
Po cofnięciu tłoczka, można powierzchnię styku z klockami delikatnie posmarować smarem wysokotemperaturowym. Dzięki temu nie będzie pisków przy hamowaniu. Po założeniu zacisku na klocki przykręcamy dwie śruby na klucz 13.
Po dokładnym sprawdzeniu montażu, można zakładać koło. Oczywiście hamulce zmienia się parami, zawsze dwa koła na osi.
Podsumowanie
Jak pisałem wcześniej. Praca z układem hamulcowym, o ile nie jest zaniedbany, jest szybka i przyjemna. Nie trzeba dużo, żeby cieszyć się sprawnymi hamulcami – wystarczy odrobina staranności i trochę czasu. Często taka samodzielna wymiana jest zrobiona lepiej niż w niejednym warsztacie, gdzie nie zawsze mechanicy przykładają się do dokładnego oczyszczenia jarzma czy piasty. Jak pisałem wcześniej, z doświadczenia wiem, że nowe klocki nie mogą wchodzić ciasno w jarzmo. Także warto trochę je podszlifować. Inaczej w krótkim czasie zaczną się blokować.










